W dniu 28.11.2013 r. umorzono śledztwo o sygnaturze S 12/13/Zk w sprawie znęcania się fizycznego i psychicznego w okresie od dnia 23 czerwca 1950 r. do dnia 19.02.1951 r. w Warszawie i w Białymstoku przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w celu wymuszenia przemocą wyjaśnień i przyznania się do przedstawionych zarzutów przez pozbawionych wolności: Edmunda Pietrzyckiego, Czesława Kraszewskiego, Kazimierza Krepskiego, Henryka Juszczyka, którzy wskutek uwięzienia pozostawali w stosunku zależności od sprawców, przy czym doznane przez nich represje należy uznać za poważne prześladowanie pokrzywdzonych przez funkcjonariuszy państwa totalitarnego z przyczyn politycznych, stanowiące komunistyczne zbrodnie przeciwko ludzkości.
W dniu 5.03.2013 r. wszczęto śledztwo w sprawie znęcania się nad pozbawionym wolności Edmundem Pietrzyckim. Był on jednym z 5 osób oskarżonych i skazanych przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku za przynależność do antykomunistycznej organizacji młodzieżowej o nazwie „Polska Młodzież Zbrojna". Pozostałymi współoskarżonymi byli: Henryk Juszczyk, Arkadiusz Pacewicz, Czesław Kraszewski, Kazimierz Krepski.
Na podstawie akt Wojskowego Sądu Rejonowego w Białymstoku o sygnaturze Sr 313/51 przeciwko wymienionym oskarżonym ujawniono funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Białymstoku, przeprowadzających czynności w śledztwie przeciwko członkom organizacji „Polska Młodzież Zbrojna".
Ustalono, że już podczas rozprawy przed Wojskowym Sądem Rejonowym Edmund Pietrzycki twierdził, że wobec gróźb funkcjonariuszy UB skazania go na karę śmierci za posiadanie broni przyznał, że należała ona do członków organizacji. Czesław Kraszewski oświadczył sądowi, że został zmuszony siłą przez funkcjonariusza UB do przyznania się do przynależności do nielegalnej organizacji. Kazimierz Krepski stwierdził, iż zapisane wyjaśnienia nie odpowiadają prawdzie, gdyż musiał potwierdzić okoliczności podane przez przesłuchującego z uwagi na ogromne wyczerpanie (nie spał przez 3 noce).
Pomimo takich wyjaśnień Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 16.04.1951 r. uznał wszystkich oskarżonych za winnych usiłowania zmiany przemocą ustroju państwowego, poprzez udział w przestępczym związku o nazwie „Polska Młodzież Zbrojna".
Edmundowi Pietrzyckiemu wymierzono karę 10 lat więzienia. Kazimierz Krepski został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności. Kary więzienia w wymiarze po 5 lat orzeczono Czesławowi Kraszewskiemu i Arkadiuszowi Pacewiczowi.
Edmund Pietrzycki zmarł w dniu 25.05.2001 r. W 1994 r. skierował do Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku wniosek o odszkodowanie za skazane go za działalność antykomunistyczną. Podał, że podczas śledztwa w warszawskim, a następnie białostockim urzędzie bezpieczeństwa podczas wielokrotnych przesłuchań poddano go torturom. Był znieważany, bity, kopany, tłuczony nogą od krzesła przez mokry koc aż do utraty przytomności. Podczas rozprawy odszkodowawczej Edmund Pietrzycki zeznał, że po osadzeniu w budynku UB w Warszawie podczas przesłuchań bito go w pięty oraz stawiano w tzw. słupku, gdzie z góry kapała woda. Po przewiezieniu do Białegostoku podczas śledztwa traktowano go tak samo źle. Żona Edmunda Pietrzyckiego w toku śledztwa IPN potwierdziła, że mąż wielokrotnie opowiadał o cierpieniach doznanych podczas śledztwa Nie była w stanie przedstawić żadnych danych, pozwalających na identyfikację funkcjonariuszy znęcających się nad mężem.
Henryk Juszczyk, kierując do Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku wniosek o odszkodowanie za ukaranie go za działalność w organizacji PMZ również napisał, że był bity i torturowany przez pracowników UB. Podczas rozprawy przed Sądem podał, że jego przesłuchania były prowadzone kilka razy dziennie, a podczas każdego z nich zadawano ciosy wyciorami i pałkami. Uderzenia były zadawane w pięty i w głowę. Według H. Juszczyka od ciosów utracił wzrok w prawym oku. Henryk Juszczyk zmarł w 1999 r. Jego żona Aleksandra Juszczyk zeznała, że mąż wspominał o znęcaniu się nad nim podczas śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy UB. Mąż opowiadał jej o biciu pałkami w okolice nerek, które to uderzenia nie pozostawiały śladów.
Kazimierz Krepski, występując w 1991 r. do Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku o odszkodowanie za doznane krzywdy związane ze skazaniem, podał, że po zatrzymaniu był maltretowany w piwnicach Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Mickiewicza w Białymstoku, a następnie w więzieniu w Białymstoku. W toku rozprawy odszkodowawczej Kazimierz Krepski nie podał jednak bliższych szczegółów, odnoszących się do metod przesłuchania go przez funkcjonariuszy UB. Zmarł w 1999 r. Przesłuchana w charakterze świadka żona Weronika Krepska uzupełniła widzę w tym zakresie. Zeznała, iż mąż wspominał, że przesłuchania odbywały się nocami. Był kopany i bity po całym ciele, a ciosy zadawano szczególnie w głowę, plecy oraz pałkami w pięty. Podczas bicia niejednokrotnie tracił przytomność. Polewano go wówczas zimną wodą oraz zmuszano do siedzenia przez dłuższy czas na nodze odwróconego taboretu, świecono również lampą w oczy. Wyrywano mu włosy ze skórą, po czym pozostał ślad w postaci blizny.
Czesław Kraszewski zmarł w 1985 r., jednak jego bliscy również podczas przesłuchań przekazali wiadomości związane ze stosowaniem wobec niego przestępczych metod śledczych.
Aktualnie nie można wykonać dodatkowych czynności, zmierzających do określenia roli, jaką odegrali poszczególni funkcjonariusze WUBP w Białymstoku, występujący w dokumentach sprawy karnej przeprowadzonej przeciwko nim o znęcanie się i zmuszanie do przyznania się do zarzuconych im czynów. Odnośnie bowiem występujących w sprawie funkcjonariuszy WUBP w Białymstoku ustalono, że Genadiusz Makarewicz zmarł w 1995 r., Tadeusz Kłyś w 1997 r., Mieczysław Strzyżykowski w 2006 r., Andrzej Ostaszewski w 2002 r., Edward Pastuszko w 1993 r., a Bazyli Białokozowicz w 2005 r. Podjęte natomiast działania wobec ustalonych funkcjonariuszy: Konstantego J., Włodzimierza W. i Piotra Z., którzy wykonywali czynności w śledztwie przeciwko wymienionym powyżej pokrzywdzonym, nie pozwalają na dokładniejsze ustalenie ich roli oraz roli pozostałych funkcjonariuszy w znęcaniu się nad zatrzymanymi. Dysponując tylko wskazanymi powyżej materiałami dowodowymi przyjęto, że brak jest dowodów pozwalających na jednoznaczne wskazanie osób znęcających się i wymuszających wyjaśnienia od pokrzywdzonych.