W celu identyfikacji nieprzebadanych wcześniej jam grobowych ponownie wykopano wykop pomiędzy rzędami istniejących grobów w jednej z szerszych alejek na omawianej nekropolii, gdzie, według wskazań świadków, żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego dokonywali potajemnych pochówków członków podziemia niepodległościowego. Z dotychczasowych badań terenowych wynika, iż we wskazanej przestrzeni na cmentarzu wojskowym znajdowały się doły śmierci skrywające szczątki ofiar z przełomu lat 40. i 50. XX wieku, pochodzących z obław przeprowadzanych w terenie.
Podczas obecnego etapu prac archeologicznych odkryto szczątki kolejnej osoby, które podjęto i zostaną one poddane dalszym analizom. Prace poszukiwawcze na białostockim cmentarzu wojskowym będą kontynuowane również w innych miejscach na nekropolii.
Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, prof. Krzysztof Szwagrzyk, powiedział:
„Mamy do czynienia z ludźmi, którzy zostali wrzuceni do jam grobowych. Nie pochowani, tylko wrzuceni. Najczęściej są to jamy, gdzie są szczątki dwóch, trzech, może czterech osób. Ci ludzie są w jakiś ubraniach, mamy przy nich rzeczy osobiste, np. medaliki. Obok więzienia przy ul. Kopernika, obok dawnej siedziby Urzędu Bezpieczeństwa, obok ulicy Giedymina w Białymstoku, obok Olmont. To kolejne miejsca pamięci związane z terrorem komunistycznym.”






