W dniu 12 maja 2016 r. w siedzibie Oddziału IPN w Białymstoku odbyła się uroczystość wręczenia noty identyfikacyjnej Halinie Zarachowicz, córce Józefa Niechody, młynarza z Bielska Podlaskiego zakatowanego na śmierć przez funkcjonariuszy miejscowego UB. Notę wręczył Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński. Rodzina Józefa Niechody przez kilkadziesiąt lat nie wiedziała, czy w grobie, którym się opiekowała spoczywały jego szczątki. Prawdę ustalono dopiero niedawno, dzięki ekshumacji zarządzonej przez prokuratora białostockiego Oddziału IPN i badaniom DNA przeprowadzonym przez Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie.
Okoliczności śmierci Józefa Niechody
Józef Niechoda urodził się 2 lipca 1905 r. w Szereszewie w woj. brzeskim. W okresie międzywojennym odbył służbę wojskową i ukończył szkołę podoficerską. W 1930 r. zawarł związek małżeński z Magdaleną Szysz. W rodzinnej miejscowości wybudował drewniany młyn, z którego utrzymywał rodzinę. Zmobilizowany w 1939 r., w walkach nie uczestniczył. Po wojnie, w ramach tzw. akcji repatriacyjnej przesiedlony z rodziną, osiedlił się w Boćkach w woj. białostockim. Wraz ze wspólnikiem wybudował młyn w Boćkach, a następnie wydzierżawił drugi młyn w Smolugach koło Dziadkowic. Nie znane są szczegóły jego ewentualnego zaangażowania w działalność niepodległościową, ale wiele wskazuje na to, że był współpracownikiem lokalnego podziemia antykomunistycznego i udzielał wsparcie materialnego (żywnościowego) oddziałom partyzanckim.
Zatrzymany został 22 grudnia 1949 r. jako podejrzany o współpracę ze strukturami Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” oraz o nielegalne posiadanie broni; trafił do aresztu Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim. Od 23 grudnia był brutalnie przesłuchiwany przez funkcjonariuszy: Wiktora Trochimczyka, Bogusława Pytlarza i Jana Żyto. Gdy na skutek bicia przyznał się do zarzutów, został doprowadzony do szefa PUBP Bronisława Bortnowskiego. Wycofał przed nim wcześniejsze zeznania, skarżąc się na tortury stosowane przez jego podwładnych. Odtąd do przesłuchujących i bijących dołączył również Bortnowski. Józef Niechoda, ponownie bity rękoma, gumową rurką, kijem, kolbą karabinu, 29 grudnia zaczął gorączkować i majaczyć. Następnego dnia wezwano lekarza, ale pomimo jego interwencji, tej nocy Józef Niechoda zmarł. 31 grudnia przeprowadzono sekcję zwłok, która wykazała liczne i poważne obrażenia ciała. Wiktor Trochimczyk, Bogusław Pytlarz i Jan Żyto, zostali skazani 26 lipca 1950 r. na kary do 2 lat więzienia. Bronisław Bortnowski, były żołnierz Armii Czerwonej i NKWD, który posiadał w tym czasie obywatelstwo sowieckie, nie stanął przed sądem nawet w charakterze świadka - został jedynie ukarany dyscyplinarnie. Już po śmierci Józefa, do domu Niechodów funkcjonariusze UB podrzucili broń, którą następnie „znaleźli” w trakcie rewizji. To, w połączeniu z oskarżeniami o nadużycia gospodarcze w młynie, wystarczyło aby upaństwowić majątek rodzinny. Żona Józefa - Magdalena, oraz czwórka ich dzieci (w wieku: 3, 6, 11 i 15 lat), zostali pozbawieni męża i ojca, a także jakichkolwiek środków do życia. Pomimo skazania przez sąd winnych śmierci Józefa, nie zdecydowano o wydaniu rodzinie jego ciała.
Po 1989 r. nie można było zrehabilitować Józefa Niechody, bo nigdy nie doszło do jego skazania. Nie można też było ponownie ukarać funkcjonariuszy skazanych prawomocnym wyrokiem z 1950 r., a postępowanie wobec Bronisława Bortnowskiego, który wciąż żył i mieszkał w Polsce, było kilkakrotnie umarzane i wznawiane. Dopiero w 2004 r. postawiono mu zarzuty. Jednak po uzyskaniu zaświadczenia biegłego lekarza o niemożności postawienia przed sądem ze względów zdrowotnych, śledztwo przeciwko Bortnowskiemu zostało zawieszone w 2005 r., a później - w 2011 r. - umorzone na skutek jego śmierci.
Starania o ustalenie miejsca pochówku Józefa Niechody
Na początku 1950 r. Magdalena Niechoda uzyskała informacje o rzekomym pochowaniu zwłok męża w anonimowym grobie na miejscowym cmentarzu prawosławnym. Dozorca cmentarza wskazał jej miejsce, gdzie według jego wiedzy funkcjonariusze UB pogrzebali nieznanego mu mężczyznę. Rodzina zaopiekowała się grobem, nie wiedząc, czy jest w nim pochowany Józef Niechoda. W 1959 r. jeden z synów zwrócił się do prokuratury z prośbą o oficjalne wskazanie grobu ojca; otrzymał pisemną odpowiedź odmowną.
Szansę na sprawdzenie, czy w grobie, o który wciąż dbały, znajdują się szczątki ich ojca, dzieci Józefa Niechody dostrzegły w 2013 r. Rodzina skontaktowała się z ekipą ekshumacyjną pracującą wówczas dla Oddziału IPN w Białymstoku. Uzyskała zapewnienie bezpłatnego wykonania ekshumacji. Kierownictwo Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmu zgodziło się przeprowadzić identyfikację genetyczną bez obciążania rodziny kosztami. W rozmowie telefonicznej kierownictwo Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Bielsku Podlaskim zapewniało, że nie będzie stawiać żadnych przeszkód w tej sprawie. W sierpniu 2014 r. urzędnicy odmówili jednak dzieciom prawa do ekshumacji z grobu, którym się opiekowały. Zauważyli, że skoro ekshumacja ma na celu potwierdzenie tożsamości osoby zmarłej, to oznacza to, że nie ma pewności, że w grobie tym spoczywa Józef Niechoda. Według nich tylko w takim przypadku wnioskodawcy mieliby prawo do ekshumacji. Mówiąc inaczej – aby uzyskać zgodę na ekshumację mającą na celu potwierdzenie tożsamości ofiary spoczywającej w grobie, należało najpierw udowodnić, że to właśnie ona. Zarówno odwołanie od tej decyzji, jak i skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku nie dały rezultatu. Przeprowadzenia ekshumacji w trybie procesowym odmówili też prokuratorzy prokuratury powszechnej stwierdzając, że sprawa śmierci Józefa Niechody została ostatecznie wyjaśniona i ewentualna ekshumacja nie może wnieść żadnych nowych ustaleń.
Prokuratorzy Oddziału IPN w Białymstoku nie mogli wszcząć śledztwa w sprawie Józefa Niechody, bo zgodnie z Kodeksem Postępowania Karnego, skoro takowe było już prowadzone, to mogło być wznowione jedynie przez jednostkę prokuratorską, w której zostało zakończone (prokuratura w Bielsku Podlaskim). Skoro tożsamość ofiary pochowanej w grobie nie została potwierdzona, a według różnych informacji, w tej części cmentarza funkcjonariusze UB pochowali również inne ofiary, prok. Zbigniew Kulikowski z Oddziału IPN w Białymstoku, w ramach śledztwa S46/02/Zk w sprawie zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy PUBP w Bielsku Podlaskim, przeprowadził ekshumację grobu w celu odnalezienia i zidentyfikowania NN ofiary UB. W październiku 2015 r. z grobu ekshumowano szczątki dwóch osób. Jedne były pochowane w trumnie, a drugie obok niej. Szczątki w trumnie należały do mężczyzny w średnim wieku. Czaszka była przecięta w sposób charakterystyczny dla osób, po których śmierci przeprowadzono sekcję zwłok. Specjaliści PBGOT potwierdzili genetycznie tożsamość ofiary - w grobie spoczywał Józef Niechoda. Szkielet drugiej osoby, pochowanej obok trumny, zachowany był w formie szczątkowej - ekshumowano czaszkę i jedynie fragmenty innych kości. Usytuowania i stan zachowania tych szczątków mogą wskazywać na to, że to pozostałość po starszym pochówku, który naruszyli funkcjonariusze UB kopiąc grób w 1950 r. Na wypadek gdyby to była jednak inna ofiara UB, również z tego szkieletu pobrano próbkę kości do badań genetycznych.

