Audio

Cykl audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej.

Białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej oraz Polskie Radio Białystok w osiemdziesiątą rocznicę Obławy Augustowskiej przygotowały cykl dwudziestu dwóch audycji radiowych. Każdy z odcinków został poświęcony innemu zagadnieniu, pierwsze litery ich tytułów układają się w Alfabet Obławy Augustowskiej.

17.02.2025

Audycje pojawiać się będą w każdy poniedziałek na antenie Radia Białystok o godz. 14:20 oraz 17:50. Dostępne będą także na stronie Radia Białystok i na platformie YouTube Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku. Serdecznie zapraszamy do wysłuchania audycji!

Pierwszy odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Augustowska Puszcza”.W lipcu 1945 r., dwa miesiące po zakończeniu II wojny światowej w Europie, w rejonie Puszczy Augustowskiej Armia Czerwona, przy współpracy funkcjonariuszy polskiej bezpieki oraz żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego przeprowadziła operację wojskową mającą na celu likwidację działającego na tym terenie podziemia niepodległościowego. Dziś powszechnie nazywa się ją Obławą Augustowską. W jej trakcie sowieccy żołnierze, przy wsparciu polskich pomocników aresztowali ponad 7 tys. osób. Większość wypuszczono ale część nigdy nie wróciła do domu. Zostali zamordowani w nieznanym do dziś miejscu. Ich liczbę szacuje się od ponad sześciuset do nawet dwóch tysięcy. Niezależnie jednak od ostatecznej, niemożliwej dziś do ustalenia liczby ofiar, była to niewątpliwie największa zbrodnia popełniona na Polakach po II wojnie światowej.

Drugi odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Bezpieka”. Sowieccy żołnierze, przy wsparciu polskich pomocników, aresztowali ponad 7 tys. osób. Większość wypuszczono, ale część (według szacunków od ponad 600 do nawet 2 tysięcy) nigdy nie wróciła do domu. Zostali zamordowani w nieznanym do dziś miejscu. Była to niewątpliwie największa zbrodnia popełniona na Polakach po II wojnie światowej.

Trzeci odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Czerwona Armia”. Operację wojskową w lipcu 1945 r. w rejonie Puszczy Augustowskiej Armia Czerwona wykonała na podstawie dyrektywy nr 14108 z 29 czerwca 1945 r. wydanej przez Kwaterę Główną (zwaną „Stawką”) Najwyższego Naczelnego Dowództwa sowieckich sił zbrojnych, której przewodził Józef Stalin. Do jej przeprowadzenia wyznaczono 11 dywizji strzeleckich oraz wojska pancerne i jednostki pomocnicze wchodzące w skład 50. Armii 3. Frontu Białoruskiego lub czasowo jej podporządkowane. Wiosną 1945 r. zdobywały rejon Królewca i tam zastał je koniec wojny. Zanim „Stawka” wycofała je do Związku Sowieckiego i podjęła decyzję o demobilizacji, rozkazała jeszcze – niejako po drodze – zlikwidować polskie i litewskie podziemie operujące w okolicach Puszczy Augustowskiej.

Czwarty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej”. W latach dziewięćdziesiątych XX w. narodził się zwyczaj obchodzenia dnia pamięci ofiar sowieckiej operacji wojskowej z lipca 1945 r. w każdą trzecią niedzielę lipca. Tego dnia pod pomnikiem w Gibach, nazywanym „Gibiańską Golgotą”, rodziny ofiar i polscy patrioci spotykają się, by oddać cześć zamordowanym i upomnieć się o prawdę o ich losie. Jednak odczuwalny był brak zaangażowania Państwa Polskiego, którego najwyższe organy władzy, mimo zmiany ustroju i toczącego się prokuratorskiego śledztwa, nie zajęły oficjalnego stanowiska choćby w sprawie wskazania odpowiedzialnych za tę zbrodnię. Z inicjatywą naprawy tej sytuacji wystąpił Jarosław Zieliński, poseł ziemi suwalskiej, który doprowadził w 2015 r., w 70. rocznicę sowieckiej operacji, do uchwalenia odpowiedniej ustawy. Wprowadzała ona do kalendarza świąt państwowych 12 lipca jako Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej z lipca 1945 r.

Piąty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Ekshumacje”. W 1987 r., po czterdziestu dwóch latach od Obławy Augustowskiej, Polska i świat dowiedziały się o tej sowieckiej zbrodni. Osobą, która poruszyła całą lawinę wydarzeń był Stefan Myszczyński, rolnik ze wsi Dworczysko. Latem 1945 r. Sowieci zabrali mu ojczyma i trzech braci. Regularnie wędrował po lesie w nadziei, że natrafi na jakiś ślad po zaginionych. Także w poniedziałek 29 czerwca 1987 r., wybrał się w głąb Puszczy Augustowskiej. W wiadomych sobie miejscach kopał ponadmetrowe doły. Wieczorem natrafił na liczne ludzkie kości. Po powrocie do rodzinnej wsi powiadomił o tym sąsiadów, którzy z kolei przekazali dalej informację o sensacyjnym odkryciu. Mimo, że o odkryciu Myszczyńskiego nie informowały reżimowe media, zyskało ono jednak rozgłos, głównie dzięki komunikatom zachodnich agencji prasowych. Pojawiły się w nich porównywania Obławy ze Zbrodnią Katyńską.

Szósty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Funkcjonariusze Smiersz”. Bezpośrednimi wykonawcami decyzji kierownictwa Związku Sowieckiego o wytypowaniu i zamordowaniu osób ujętych w ramach Obławy Augustowskiej byli funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego. Od 1943 r. występował on pod nazwą Główny Zarząd Kontrwywiadu „Smiersz”. Akronim „Smiersz” powstał z wyrażenia „Smiert’ szpionam” czyli „śmierć szpiegom”, co dość jasno informowało o celach tej służby.

Siódmy odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Giedź”. Mimo, że minęło 80 lat od Obławy Augustowskiej nadal nie wiadomo, jak i gdzie zostały zamordowane jej ofiary. Nieznane jest również miejsce, w którym pochowane zostały ich ciała. Z kluczowego dokumentu sowieckiego, jakim jest szyfrogram Wiktora Abakumowa do Ławrientija Berii z 21 lipca 1945 r. możemy wnioskować, że ich egzekucję wykonano w mało dostępnym fragmencie lasu i na terenie, który był już wcześniej przeszukany w ramach tej operacji. Dziś za najbardziej prawdopodobne miejsce mordu i pochówku ofiar Obławy uważa się okolice wschodniego brzegu jeziora Szlamy, w pobliżu nieistniejącej już leśniczówki Giedź, na wschód od wsi Kalety. Jako pierwszy to miejsce wskazał rosyjski historyk Nikita Pietrow ze Stowarzyszenia „Memoriał” w 2014 r. Za przyjęciem tej hipotezy przemawia kilka poszlak. Po pierwsze uwagę zwraca przesunięcie o około 100 metrów na zachód granicy na analizowanym odcinku od pierwotnie planowanego jej przebiegu. Przesunięcie to, niekonsultowane ze stroną polską, nastąpiło latem 1945 r., a więc tuż przed 16 sierpnia 1945 r., gdy rządy Polski i Związku Sowieckiego podpisały umowę o przebiegu granicy. Wspomniana leśniczówka Giedź jest jedynym tego typu obiektem wymienionym podczas opisu ostatecznego przebiegu granicy, mimo, że podobnych obiektów było jeszcze kilka i mogły służyć jako dogodne punkty orientacyjne.

Ósmy odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Historiografia”. W ciągu ponad trzydziestu lat, które upłynęły od odkrycia Obławy, powstała stosunkowo liczna historiografia. Jednym z pierwszych miejsc, w których systematycznie zaczęły pojawiać się informacje dotyczące tej zbrodni były łamy lokalnej prasy, przede wszystkim „Krajobrazy” oraz „Gazeta Współczesna”. Publikowano w nich, głównie w formie listów do redakcji, krótkie relacje świadków. Pierwszą zwartą publikacją, ale opartą głównie o fragmenty wspomnień była wydana w 1990 r. broszura Ireneusza Sewastianowicza i Stanisława Kulikowskiego pt. Nie tylko Katyń. W kolejnych latach pojawiały się artykuły publicystyczne, głównie komentujące ustalenia suwalskiej prokuratury czy badane przez nią wątki.

Dziewiąty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „IPN śledztwo”. Gdy pod koniec lat osiemdziesiątych XX w. informacje o okolicznościach sowieckiej operacji wojskowej z lipca 1945 r. zaczęły docierać do społeczeństwa, sprawą zajęła się Prokuratura Wojewódzka w Suwałkach. Polscy śledczy m.in. uzyskali od Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej odpowiedź na swoją prośbę o pomoc prawną, w której potwierdzono fakt nie tylko przeprowadzenia takiej operacji, ale także „zaginięcia” 592 osób. Na tym etapie śledztwa zebrano też wiele relacji świadków, przeprowadzono kwerendy w archiwach i urzędach, jednak śledztwo w pewnym momencie przestało przynosić istotne wyniki i zostało zawieszone. Na nowo zostało podjęte w 2001 r. przez Prokuraturę Okręgową w Suwałkach i przekazane Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku. Początkowo śledztwo było kwalifikowane jako zbrodnia komunistyczna, a od 2009 r. również jako zbrodnia przeciwko ludzkości. W lipcu 2003 r., marcu 2006 r. oraz lipcu 2009 r. prokuratorzy zwracali się o pomoc prawną do Rosji. Strona rosyjska w odpowiedziach na wnioski stwierdziła, że nie dysponuje nowymi informacjami w tej sprawie. Na kolejne pisma, które wysłano w 2011 r. strona rosyjska udzieliła odpowiedzi informując, że „realizacja wskazanych wniosków nie wydaje się możliwa”.

 

 

Dziesiąty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Jezioro Brożane”. Większości polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego zdążyła ewakuować się z okolic Puszczy Augustowskiej tuż przed rozpoczęciem sowieckiej operacji. Z nieznanych przyczyn pozostały w niej jednak dwie grupy dowodzone przez sierż. Władysława Stefanowskiego „Groma” oraz sierż. Józefa Sulżyńskiego „Brzozę”, które połączyły się tworząc jeden, liczący około 170 żołnierzy oddział, podporządkowany „Gromowi”. Pierwszy kontakt sowieckich zwiadowców z podkomendnymi Stefanowskiego nastąpił 15 lipca o godz. 10.00 w pobliżu wschodniego brzegu jeziora Brożane. Po krótkiej wymianie ognia Polacy wycofali się ale ich obecność zaalarmowała sowieckie dowództwo, które nakazało otoczenie i przeszukanie rejonu. W tym celu część żołnierzy obeszła jezioro od południowego wschodu. W trakcie wykonywania tego rozkazu Sowieci natknęli się około godz. 11.30 na położony w odległości około 1 km na wschód od jeziora główny obóz podkomendnych „Groma”.

 

 

Jedenasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Komitet Obywatelski”. Ogłoszenie latem 1987 r. przez Waldemara Monkiewicza, prokuratora Okręgowej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich w Białymstoku, wyników ekshumacji szczątków ludzkich znalezionych w lesie w pobliżu Gib nie usatysfakcjonowało rodzin ofiar Obławy Augustowskiej. Wielu nie uwierzyło, że zostali tam pochowani polegli w czasie II wojny światowej żołnierze niemieccy. Oburzyła ich także wypowiedź Jerzego Urbana, rzecznika Rządu PRL, który na pytania dziennikarzy o ewentualne dalsze poszukiwania ofiar sowieckiej operacji z lipca 1945 r. stwierdzi, że ich los nie interesuje kierownictwa państwa.

 

 

Dwunasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Ludowe wojsko”. W toku dotychczasowych badań nie udało się ustalić, jaki był udział polskich najwyższych władz w podjęciu decyzji o przeprowadzeniu Obławy. Prawdopodobnie była to samodzielna inicjatywa Moskwy, podjęta bez inspiracji Warszawy, chociaż zbieżna z jej celami i na bliżej nieznanym poziomie koordynowana. Świadczy o tym fakt, że po stronie Sowietów do walki z rodakami stanęli także Polacy. Obok funkcjonariuszy Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego w Augustowie i Suwałkach oraz milicjantów z lokalnych posterunków Milicji Obywatelskiej byli to także żołnierze „ludowego” Wojska Polskiego.

 

 

Trzynasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Mały Katyń?”. Nazywanie Obławy Augustowskiej „Małym Katyniem” wskazywało na pewne podobieństwa między tymi dwoma wydarzeniami. Przede wszystkim sprawcy. W obu przypadkach decyzja o zamordowaniu licznej grupy osób, bez przeprowadzenia postępowania sądowego, bez wyroku, na podstawie czasami tylko potencjalnej przynależności do środowiska określanego jako „wrogi” w stosunku do władzy komunistycznej, zapadła na najwyższych szczytach władzy. Polecenie zamordowania polskich jeńców wojennych w 1940 r. wydali członkowie Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Zaś o „likwidacji” wyselekcjonowanej grupy osób ujętych latem 1945 r. rejonie Puszczy Augustowskiej zdecydował co najmniej Ławrientij Beria, wicepremier oraz Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych, a przede wszystkim zastępca członka Biura Politycznego WKP(b). Biorąc jednak pod uwagę ówczesną strukturę władzy, musiało się to wydarzyć jeśli nie z inicjatywy, to przynajmniej za zgodą Józefa Stalina. Była to więc decyzja polityczna, świadoma i zaplanowana.

 

 

Czternasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Największa zbrodnia”. Przez niemal pół wieku po zakończeniu Obławy Augustowskiej moskiewskie władze nie zabierały głosu w tej sprawie. Pierwszym opublikowanym dokumentem, w którym Rosja, spadkobierca Związku Sowieckiego, potwierdzała fakt przeprowadzenia w lipcu 1945 r. operacji wojskowej w rejonie Puszczy Augustowskiej było pismo Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej z 4 stycznia 1995 r., będące odpowiedzią na prośbę o pomoc prawną wystosowaną przez polskie organa ścigania. Mowa w nim o aresztowaniu 592 osób. Ich los, zdaniem Rosjan, „jest nieznany”. Nowej wiedzy dostarczył opublikowany przez Nikitę Pietrowa, rosyjskiego historyka ze Stowarzyszenia „Memoriał”, szyfrogram Wiktora Abakumowa z 21 lipca 1945 r. Szef sowieckiego kontrwywiadu wojskowego „Smiersz” napisał w nim również o 592 „bandytach” przeznaczonych do likwidacji, ale jednocześnie informował, że łącznie zatrzymano aż 7049 osób, z których większość (czyli 5115) została zwolniona. Na „sprawdzenie” czekało jeszcze 828 osób i ci spośród nich, którzy zostaną uznani za „bandytów”, również zostaną „zlikwidowani”. Wyjaśnił także, że 252 osoby, które określił jako „Litwinów”, zostały już przekazane litewskiemu NKWD – NKGB. Te same organa otrzymały również 262 Litwinów „do sprawdzenia”.

 

 

Piętnasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Ofiary”. Nie ulega wątpliwości, że celem sowieckiej operacji wojskowej w lipcu 1945 r. w rejonie Puszczy Augustowskiej było rozbicie polskiego podziemia niepodległościowego, które na tym terenie od wiosny tr. skutecznie paraliżowało działanie narzuconej przez Moskwę komunistycznej administracji. Kim były ofiary Obławy? Nawet dość ogólny portret zbiorowy przy obecnym stanie wiedzy jest trudny do przedstawienia. Nieznana jest nie tylko ostateczna liczba zamordowanych, a o sporej części tych, których tożsamość udało się ustalić, poza nazwiskiem, datą urodzenia i miejscem zamieszkania nic lub niewiele wiadomo. Prawdopodobnie większość ze znanych dziś polskich ofiar Obławy należała lub wspierała drugą konspirację. Ale z pewnością część osób zamordowanych w Obławie należy zakwalifikować jako osoby przypadkowe, prawdopodobnie nawet takie, które dobrano, „by liczba się zgadzała”. Być może istniało oczekiwanie, by „znaleźć” jak najwięcej „bandytów”.

 

 

Szesnasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Polskie Podziemie Niepodległościowe” Po klęsce operacji „Burza”, przegranym Powstaniu Warszawskim, słabnącym poparciu zachodnich sojuszników i nie tajonym już, negatywnym stosunku władz sowieckich do Armii Krajowej i innych filarów Polskiego Państwa Podziemnego dalsze trwanie podziemia niepodległościowego było skrajnie trudne. Stąd decyzja gen. bryg. Leopolda Okulickiego z 19 stycznia 1945 r. o rozwiązaniu Armii Krajowej. Jednak jej struktury przetrwały na terenie podlegającym Okręgowi Białostockiemu AK dzięki jego dowódcy, płk. Władysławowi Liniarskiemu „Mścisławowi”, który w lutym tr. powołał Armię Krajową Obywatelską i wskazał jej nowego przeciwnika – sowieckiego okupanta i posłusznych mu polskich wykonawców. Działalność, pod nową nazwą, wznowił Inspektorat Suwalski AKO, w skład którego wchodziły obwody augustowski i suwalski. W jego szeregach służyło około 2 tys. żołnierzy. Wspierała ich siatka osób cywilnych, mieszkańców tych ziem. Ich rola zwykle polegała na udzieleniu schronienia, pożywienia, wymianie informacji itp.

 

 

Siedemnasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Rodziny”. Zastanawiając się nad okolicznościami i skutkami Obławy Augustowskiej nie możemy zapomnieć o rodzinach ofiar, które zostały bezpośrednio dotknięte tą zbrodnią. Dla nich, ale także w pewnym stopniu dla ich sąsiadów i lokalnej wspólnoty była to katastrofa. Jej konsekwencją była długotrwała, specyficzna trauma, korespondująca z wciąż żywymi wspomnieniami koszmaru wojennego.

 

 

Osiemnasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Sobolewski Wacław ps. Sęk”. Niemal wszystkie ofiary Obławy Augustowskiej zostały zamordowane w nieznanym do dziś miejscu. Ale są wśród nich osoby, których los był inny. Zaliczyć do nich należy sierżanta Wacława Sobolewskiego „Sęka”, „Skałę”, dowódcę jednego z oddziałów Armii Krajowej Obywatelskiej, który w lipcu 1945 r. został schwytany przez Sowietów i zastrzelony w czasie próby ucieczki. Jego ciało zostało pochowane na polu we wsi Osowy Grąd pod Augustowem, w płytkim, nieoznaczonym grobie. Pamięć o tym wydarzeniu i orientacyjnym położeniu miejsca pochówku przetrwała i pozwoliła pracownikom Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN na podjęcie badań.

 

 

Dziewiętnasty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Terror sowiecki 1944-1945”. Po latach wyniszczającej okupacji niemieckiej przybycie Armii Czerwonej latem i jesienią 1944 r. na teren Suwalszczyzny przez znaczną cześć społeczeństwa zostało przyjęto z nadzieją, że koszmar wojny się skończy. Szybko okazało się jednak, że zamiast prawdziwego wyzwolenia przyszła nowa okupacja. Jesienią 1944 r. front zatrzymał się na zachód od Augustowa. Przez kilka tygodni, do wznowienia ofensywy w styczniu 1945 r., stacjonowały tu bardzo liczne oddziały Armii Czerwonej. Żołnierze sowieccy otrzymali przyzwolenie na traktowanie zajętych ziem, jak kraju podbitego. Mieszkańcy byli bici i okradani, kobiety gwałcono na masową skalę, a winni – mimo że często znani i wskazani sowieckiemu dowództwu – nie byli pociągani do odpowiedzialności. Opór wobec nadużyć sowieckich żołnierzy był karany, czasami nawet śmiercią. Wrócił czas terroru.

 

Dwudziesty odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Upamiętnienia”. Rodziny ofiar Obławy Augustowskiej długo musiały czekać na możliwość upamiętnienia utraconych bliskich. W czasie Polski „ludowej” były bowiem pozbawione tego elementarnego prawa. Dopiero po przemianach 1989 r. można było otwarcie mówić o krzywdzie, którą Polakom wyrządzili Sowieci. Jako pierwsze powstały symboliczne pomniki utraconych bliskich ufundowanie przez rodziny na cmentarzach parafialnych. Dzięki nim możliwe było tak ważne w polskiej kulturze okazanie szacunku zmarłym poprzez troskę o grób, zapalenie zniczy, przyniesienie kwiatów. Efektem starań rodzin ofiar Obławy oraz mieszkańców regionu w 1991 r. powstał pomnik, który przyjęło się nazywać Gibiańską Golgotą, który stał się nie tylko wołaniem o pamięć o Obławie ale także symbolicznym grobem ofiar. W 2017 r. władający tym terenem Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej z Lipca 1945 r. ustawił przy kamieniach drewniane krzyże, jako symboliczne upamiętnienie każdej osoby, którą Sowieci zamordowali w czasie tej operacji. Wspomniany Związek wybudował również m.in. pomniki stojące na wysepkach rond drogowych największych miast regionu. Mają one formę związanych drutem kolczastym dłoni podtrzymujących znak Polski Walczącej, symbol związany z polskim państwem podziemnym.

 

Dwudziesty pierwszy odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Wystawy, filmy”. Pierwsze informacje na temat sowieckiej operacji wojskowej z lipca 1945 r. dotarły do polskiego społeczeństwa latem 1987 r. a już rok później swoją premierę miał pierwszy film dokumentalny „A może tego nie wolno mówić ...” Jacka Petryckiego. Jednak przez kolejne lata po tych wydarzeniach sprawą upowszechniania wiedzy na temat Obławy Augustowskiej zajmowali się głównie dziennikarze, co z natury rzeczy było działaniem doraźnym i powierzchownym. Działali też społecznicy, ludzie dobrej woli, którym zależało na tym, by społeczeństwo poznało prawdę o Obławie. Z czasem pracownicy Instytutu zaczęli korzystać także z nowych form edukacyjnych, czego przykładem może być organizacja koncertów, rajdów rowerowych i pieszych poświęconych tematyce Obławy, kampanii informacyjnych w autobusach czy bilbordach.

Dwudziesty drugi odcinek cyklu audycji radiowych „.. i nigdy nie wrócili do domu”. Alfabet Obławy Augustowskiej pt. „Zaginieni, zamordowani”. Po zapoznaniu się z treścią szyfrogramu Abakumowa prowadzący śledztwo prokurator IPN uznał, że doszło do aktu ludobójstwa. Była to więc zbrodnia, która zgodnie z międzynarodowymi konwencjami oraz prawem polskim, nie może się przedawnić. Mimo, że minęło 80 lat od tych tragicznych wydarzeń, obowiązki społeczeństwa i Państwa Polskiego względem ofiar Obławy są niezmienne. Musimy dążyć do wyjaśnienia wszystkich okoliczności zbrodni, w tym przede wszystkim odnalezienia miejsca ukrycia szczątków ofiar, zapewnienia im godnego pożegnania i miejsca spoczynku. Ponieważ zginęli za to, że byli Polakami.

 

do góry