Ofiary Obławy Augustowskiej mogą spoczywać w Kaletach na Białorusi – Warszawa 27 lipca 2014

27.07.2014

27 lipca 2014 r., z okazji 69. rocznicy przeprowadzenia przez sowieckie organy bezpieczeństwa Obławy Augustowskiej, na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się konferencja naukowa zorganizowana przez Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk oraz Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. Uczestniczący w niej dr Nikita Pietrow wygłosił wykład, z którego wynikało, że ofiary Obławy Augustowskiej mogą spoczywać w Kaletach na Białorusi (poniżej zamieszczamy tłumaczenie fragmentu wystąpienia dr. Pietrowa). Podczas konferencji Barbara Bojaryn-Kazberuk, dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku, przedstawiła informację o stanie śledztwa prowadzonego w tej sprawie w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Z kolei Zbigniew Kulikowski, prokurator prowadzący to śledztwo, zaapelował do rodzin ofiar Obławy o oddawanie materiału genetycznego, co umożliwi identyfikacje ofiar po odnalezieniu Ich grobu.

Konferencję poprzedziła uroczysta msza święta odprawiona przez biskupa pomocniczego diecezji ełckiej Romualda Kamińskiego w katedrze św. Jana z udziałem pocztów sztandarowych, harcerzy oraz grupy motocyklistów.

Tłumaczenie fragmentu wystąpienia dr. Pietrowa:

Do dziś nie możemy wskazać dokładnie miejsca, gdzie zostali zabici. Dzięki prowadzonym przez nas poszukiwaniom i badaniom udało nam się mniej więcej określić, gdzie to miejsce mogłoby się znajdować. Zanim aresztowani w Obławie zostali zabici, zostali skoncentrowani w obozie w Gibach. Tam stopniowo trafiali ludzie, których NKWD postanowiło zabić. Ale gdzie kontrwywiad dokonał tej zbrodni? Z dokumentu opublikowanego 21 lipca 1945 r., telegramu Abakumowa do Berii wynika, że sprawcy zamierzali dokonać tego w kompleksie leśnym. Nie ma dokumentu, który by dowodził, jak to zrobiono, ale wiemy że ten plan miał być zrealizowany i możemy domniemywać, że tak było. Wiemy, że zrobili to, co zaplanowali. Są relacje, że samochody z aresztowanymi wyjeżdżały z Gib, a potem wracały puste. Są różne relacje co do tego, po jakim czasie te samochody wracały: od 45 min. do półtorej godziny. W ww. dokumencie jest jedna ważna informacja: to tytuł tych dokumentów. Na samych telegramach tego tytułu nie ma. Występuje on tylko w opisie [archiwalnym] sprawy. Jest tam zapis: „Operacja w Białoruskiej SRR". Z punktu widzenia Sowietów Białystok do 1944 r. znajdował się w BSRR. Ale w 1945 r. – już w Polsce. Ze świadectw, które udało mi się uzyskać, wynika, że zbrodni dokonano na terenie Białorusi. Taki był zamysł psychologiczny, żeby tej zbrodni dokonano nie na terenie Polski, ale na terenie Białorusi. Powinniśmy spojrzeć na mapę i zobaczymy, że w tym kierunku z Gib prowadzą dwie drogi. Jedna prowadzi przez Rygol na południe, druga zaś bezpośrednio na Białoruś. Obecnie te drogi nie funkcjonują. Ta druga droga prowadzi bezpośrednio do miejscowości Kalety. Odległość między Gibami i Kaletami wynosi około 18 km. Nie możemy dokładnie stwierdzić, gdzie ten mord został dokonany, natomiast możemy domniemywać, gdzie się to stało. Ten teren to głusza leśna. Część południowa tego terenu to są już niewielkie wzgórza. Łatwiej było znaleźć ukryte miejsce na terytorium równinnym. To jest pytanie otwarte, czy ten mord nastąpił za czy przed miejscowością Kalety. Wszystko wskazuje na to, że tajna operacja była wykonana właśnie tam, na terenie przygranicznym, znajdującym się pod nadzorem sowieckiej bezpieki.

do góry